System ochrony obszarów zurbanizowanych przed podtopieniemPowrót
W ostatnich latach obserwujemy nasilenie się anormalnych dla poszczególnych stref klimatycznych, często gwałtownych zjawisk pogodowych. W Polsce objawia się to wyjątkowo ciepłymi zimami, upalnymi wiosnami (po których następują chłodne lata), czy też wichurami i ulewami.
Na terenach miast szczególnie dolegliwym zjawiskiem mogą być gwałtowne ulewy o intensywności przekraczającej przewodność istniejących kanałów deszczowych. Skutkuje to - zwłaszcza w miastach o zróżnicowanej rzeźbie terenu - piętrzeniem wody deszczowej w niżej położonych kanałach pod wpływem fali spływu deszczowego z wyżej położonych terenów. W miejscach najniżej położonych woda deszczowa wylewa się na powierzchnię podtapiając przejazdy pod wiaduktami, piwnice i przyziemia (rys. 1)

Zazwyczaj ani opad, ani podtopienie nie trwają zbyt długo - opad kilkanaście minut, podtopienia kilka do kilkunastu godzin. Powodują jednak wymierne szkody materialne i środowiskowe (np. zalane archiwa miejskie w Gdańsku, roszczenia odszkodowawcze właścicieli zniszczonych posesji, itp.). Wystąpienie wód deszczowych z kanałów na powierzchnię grozi awarią wszelkich urządzeń ochrony wód oraz cofkami w kanalizacji sanitarnej, prowadząc bezpośrednio do skażenia mikrobiologicznego i fizykochemicznego zarówno wód, jak i gruntów przyległych.

Całkowita objętość wód pochodzących z opadów nawalnych jest relatywnie niewielka i rzadko powoduje wypełnienie kanałów w wyżej położonych zlewniach (rys. 1). Stąd wymuszając pełne napełnienie kanałów zlewni górnej (rys. 2), w bardzo prosty sposób wykorzystujemy zdolności retencyjne istniejącej sieci deszczowej i spowalniamy dopływ wód deszczowych do systemu kanalizacyjnego zlewni dolnej.
Wnikliwa analiza rzeczywistych obciążeń hydraulicznych poszczególnych odcinków sieci miejskiej w powiązaniu z zastosowaniem odpowiednio dobranych Regulatorów przepływu – często pozwala spożytkować do celów retencyjnych istniejące kanały – minimalizując koszty inwestycyjne.
Powyższa idea może bazować również na celowo przewymiarowanych fragmentach kanałów lub specjalnie projektowanych bocznikach – celem uniknięcia budowy otwartych zbiorników retencyjnych, tam gdzie warunki przestrzenne nie pozwalają na ich lokalizację.


